Pielęgnacja
Komentarze 2

#zostańwdomu – zabiegi pielęgnacyjne i upiększające, które można wykonać w domu cz. IV – na piękne ciało

To już ostatni wpis z cyklu – siedzimy w domu, wypielęgnujmy się 😉

Dzisiaj omówię zabiegi dotyczące całego ciała, jednakże pamiętajcie, że każdą maseczkę nawilżającą, odżywiającą, które już miały okazję się pojawić na blogu, spokojnie można zastosować na inne partie ciała. Nie tylko na twarz. Mam nadzieję, że Wasze twarze są promienne i nawilżone, włosy miękkie i błyszczące, a paznokcie elegancko skrócone, bez odstających skórek. Jeżeli nie, zapraszam serdecznie do sprawdzenia moich poprzednich postów: TWARZ, WŁOSY, DŁONIE I STOPY.

Tymczasem zapraszam na dalszą część tego wpisu, zachęcam do leniuchowania, moczenia się w kąpieli, niebawem musimy wyjść z ukrycia, stawić czoła nowym wyzwaniom. Dlatego też trzeba być odpowienio pięknym i wypielęgnowanym, żeby zmierzyć się z tą nową rzeczywistością. Poniższe propozycje, na pewno pomogą Wam w zrealizowaniu tego celu.

🌺 Pielęgnacja ciała 🌺

Oczyszczanie i złuszczanie

Ponieważ należy oczyszczać i zluszczać skórę na całym naszym ciele, nie tylko na twarzy 😉.

  • Domowy peeling kawowy – mega prosty w przygotowaniu. Bierzemy dowolną kawę parzoną, mieloną, potrzebujemy 2 łyżek. Zaparzamy ją w takiej ilości wody, aby powstała gęsta papka i po ostygnięciu zabieramy ze sobą do łazienki. Aby uzyskać dodatkowe nawilżenie, do peelingu możemy dołożyć olej kokosowy i na tym zakończyć pielęgnację. Po zastosowaniu peelingu skóra jest cudownie miękka i gładka, a my nie zostawiamy po sobie żadnych opakowań po gotowych kosmetykach. Warto użyć po peelingu balsamu do ciała z dobroczynnymi aktywnymi składnikami, albo przejść na dalsze części wpisu i wykonać jakiś zabieg ujędrniający. 
  • Peeling kawowy można również kupić od: Body Boom (ogromny wybór), Mokosh, Organic Shop czy też Alterra
  • Peeling solny – tutaj nasz bazowy składnik, czyli sól ma działanie przeciwzapalne i odkażające, pomaga w zwalczaniu chorób skóry, m.in. chroniąc ją poprzez utworzenie „płaszcza solnego”, który wspomaga nawilżanie skóry. Jak zrobić taki peeling? Najlepiej z soli morskiej lub himalajskiej, oczywiście gruboziarnistej – mieszamy sól z oliwą z oliwek i nakładamy na ciało, delikatnie masując. Zamiest oliwy z oliwek, można użyć oleju lnianego lub kokosowego. Drugi bardzo prosty sposób to zmieszanie soli z naszym ulubionym żelem pod prysznic.
  • Gotowy peeling solny można zakupić u: Fresh&Natural, Mokosh, Nature Queen, Lirene.
  • Peeling cukrowy – kolejny bardzo łatwy sposób na złuszczenie naskórka. Bierzemy pół szklanki cukru o grubych kryształkach, 4 łyżki oliwy z oliwek lub oleju lnianego, kokosowego i masujemy skórę podczas mycia.
  • Gotowy peeling cukrowy można kupić od: Green Pharmacy, Bielenda, Clochee, Fresh&Natural, a Vis Plantis ma w swojej ofercie peeling cukrowo-solny 🙂.

Ujędrnianie, wyszczuplanie

  • Szczotkowanie ciała na sucho – jest to metoda masażu wywodząca się z Azji. Taki masaż to rodzaj peelingu na sucho, martwy naskórek zostaje złuszczony, a skóra staje się napięta, jędrna i wygląda estetyczniej. W dodatku jest gładka i miękka w dotyku, działa więc pozytywnie również na pozbywanie się cellulit. Takie regularne szczotkowanie pomaga również w pozbyciu się wrastających włosków po goleniu. Na początku niestety masaż nie jest jakoś szczególnie przyjemny, ze względu na twarde włosie, ale po czasie odczucia się zmieniają na pozytywne. Jakie ruchy nią wykonujemy? Zaczynamy delikatnie, z czasem nacisk powinien być mocniejszy. Rozpoczynamy od stóp, idziemy w kierunku serca, długimi, posuwistymi i kolistymi ruchami. Instrukcja znajduje się na obrazku poniżej. Odnośnie włosia – koniecznie naturalne, szczotki z włókien roślinnych (np. agawy) są nieco bardziej twarde od tych z włosia zwierzęcego (z dzika czy końskiego). Najwygodniejsze są takie do ręki, z paskiem ułatwiającym trzymanie. Szczotkę można kupić np. w: Mokosh’u, Rossmannie, Shy Deer, The Body Shop, Senelle.
  • Rogowacenie okołomieszkowe – znacie te nieestetyczne kropki na przedramieniach? Tak to się nazywa i powstaje przez nadmierną keratynizację naskórka. Po prostu martwe komórki naskórka zatykają ujścia mieszków włosowych i powstaje czerwona krostka. W takim przypadku bardzo ważne jest regularne złuszczanie, a to możemy łatwo osiągnąć właśnie poprzez szczotkowanie na sucho, przed prysznicem czy kąpielą. Bardzo ważne jest tutaj, to że szczotkowanie nie dokłada na naszą skórę żadnych substancji, które mogą z powrotem te ujścia zapchać (jak w przypadku gotowych peelingów). Do tego warto dołożyć jeszcze kremy z mocznikiem, ponieważ mocznik nawilża i zwiększa elastyczność warstwy rogowej naskórka. w kremach należy szukać również składników takich jak: witamina A i E, enzymy, kwasy owocowe albo salicylowy czy migdałowy. Bardzo ważne są również składniki łagodzące podrażnienie takie jak pantenol, olej tamanu czy konopny. Należy unikać silikonów i parafiny w kremach oraz silnych detergentów takich jak SLS podczas prysznica czy kąpieli.
  • Myjka konopna lub rękawica (ułatwia używanie mydeł w kostce) – podobna w działaniu do szczotkowania na sucho, jest szorstka myjka ze sznurka konopnego (ma on ma naturalne właściwości antybakteryjne, antygrzybicze i anyodorowe), do używania pod prysznicem czy w wannie. Jeżeli nie lubimy „się czesać” na sucho, polecam jeszcze spróbować tego sposobu. Ja taką myjeczkę, a właściwie rękawicę do peelingu zakupiłam w sklepie Wielorazówka (szyta ręcznie) i po prostu używam jej pod prysznicem, podczas mycia.
  • Domowy body wrapping – czyli foliowanie ciała, to jeden z popularniejszych zabiegów gabinetowych na cellulit, wyszczuplenie i ujędrnienie ciała. Stosowany jest również aby pobudzić krążenie w układzie krwionośnym i limfatycznym. Ciepło, które wytwarza się pod folią ma również działanie otwierające pory. Substancje aktywne zawarte w kosmetyku mogą szybko wniknąć w głębokie warstwy skóry przywracając jej jędrność i napięcie, likwidując obrzęki, cellulit i oczyszczając skórę z toksyn. Po zabiegu skóra jest mocno dotleniona i zyskuje zdrowy koloryt. Foliowanie można zastosować na całe ciało, lub poszczególne partie dotknięte cellulitem. Może być także stosowany, aby ujędrnić piersi. Regularne stosowanie może przyczynić się do zmniejszenia obwodu brzucha, ud lub pośladków. Jest to zabieg nieinwazyjny, można go spokojnie zasotosować w warunkach domowych. Przed zabiegiem należy wykonać peeling (np. kawowy, podany powyżej). Na ciało nakładamy gotowy krem ujędrniający lub domową mieszankę – wklepujemy go okrężnymi ruchami, aby została na skórze cieniutka warstwa. Owijamy ciało folią spożywczą – nie za ciasno! Pozostajemy w „inkubatorze” do godziny czasu. Można w tym czasie siedzieć grzecznie pod kocykiem albo wykonywać ćwiczenia (dodatkowo rozgrzejemy skórę). Zdejmujemy folię i jeżeli nadal mamy kosmetyk, wklepujemy go delikanie w skórę. Można go stosować do 2 razy w tygodniu. Oczywiście ważne jest regulane stosowanie, aby zobaczyć pozytywne efekty.
  • Ujędrnianie gotowymi produktami – jeżeli chodzi o produkty ze sklepu, warto wybierać takie z kofeiną (pobudza krążenie) albo algami (wygładza skórę). Polecam np: Resibo specjalistyczny krem ujedrniający, Mokosh specjalistyczny krem antycellulitowy, Eveline Slim Extreme 4D serum termoaktywne, Tołpa Dermo Body wyszczuplający koncentrat modelujący, Babydream Mama oliwka pielęgnująca przeciw rozstępom, GreenPharmacy olejek do masażu antycellulitowy, Orientana olejek antycellulitowy 17 roślin ajurwedy.
  • Ujędrnianie domowymi mieszankami – rewelacyjnie działa na naszą skórę spirulina, która jest odmianą alg, zawierająca kwas gamma linolenowy. Ten między innymi obniża ciśnienie krwi, działa przeciwzapalnie, zapobiega zakrzepom i wpływa korzystnie na wygląd skóry – ujędrnia, wygładza i działa antycellulitowo. Wystarczą 2 łyżki spiruliny zmieszane z wodą, do konsystencji papki. Idealnie nadaje się pod body wrapping. Uwaga na jej właściwości barwiące i speceficzny zapach. 

Nawilżanie i natłuszczanie

  • Po pierwsze polecam picie wody – 1 do 2 litrów dziennie. Można sobie dorzucić cytrynkę, miętę, owoce czy nawet ogórka. Regularne picie wody pomaga utrzymać prawidłowe nawilżenie skóry. Oprócz tego kremy, oleje i mamy wszystko, czego na trzeba.
  • Po prysznicu czy kąpieli warto użyć nawilżającego kosmetyku, który odbuduje ochronną warstwę hydrolipidową skóry. Najlepiej wcierać balsamy bogate w glicerynę, masło shea, miód lub kwas hialuronowy. Te składniki pozwolą intensywnie nawilżyć, odżywić i wygładzić ciało. Szczególną uwagę należy zwrócić łokcie i kolana, gdzie skóra bardzo szybko się przesusza. Jeśli nawilżające balsamy do ciała nie pomagają, można w te miejsca wcierać oliwkę dla dzieci i niemowląt, która mocno natłuszcza i regeneruje skórę.
  • Podrzucam kilka fajnych nowości do ciała, z dobrymi składami, które od niedawna można zakupić w Rossmannie: Eveline Keep Calm and Feel Bio czyli biobalsamy do ciała z olejkiem konopnym, Soraya Plante balsamy do ciała czyli uzupełnienie linii do twarzy (która też jest boska, polecam), Gift Of Nature by Vis Plantis czyli kolekcja balsamów do pięknej skóry, dostępna na wyłączność w Rossmannie, AA Super Fruits&Herbs linia nie tylko balsamów do ciała z ekstra zapachami, YOPE i ich nowa kolekcja balsamów do ciała (nowe kompozycje zapachowe), ONLYBIO poszerzyło ofertę o balsamy do ciała z olejkiem konopnym dla dorosłych i wprowadziło produkty dla dzieci, które śmiało można próbować, nawet jak się już nie jest dzieciakiem, bo są świetne dla skóry atopowej i alergicznej, PetalFresh, które tak jak ONLYBIO miało dotychczas produkty do włosów, zdecydowali się na masła do ciała SUPERFOODS. Jeżeli wypatrzyliście coś jeszcze ciekawego to koniecznie dajcie znać, sama mam ochotę na coś nowego 🙂.

Kąpiele SPA – świetny wybór, jeżeli ktoś ma wannę 😉.

  • Kąpiel borowinowa – to zabieg proponowany w wielu ośrodkach uzdrowiskowych oraz salonach SPA. Borowina to specyficzny rodzaj torfu, który powstał na skutek rozkładu roślin. Charakteryzuje się wysokim przetworzeniem przez bakterie. Wydobywana jest w kopalniach odkrywkowych także w Polsce. Kąpiele borowinowe mają pozytywny wpływ na funkcjonowanie organizmu. Borowina zawiera duże ilości kwasów humusowych i fulwonowych, garbników, bitumin, węglowodanów, białek, a także mikro i makroelementów. Ponadto bogata jest w minerały – wapń, żelazo i krzemionkę oraz związki estrogenne. Dzięki mnogości składników ma działanie: rozgrzewające, przeciwzapalne, bakteriobójcze, stymuluje pracę jajników, regeneracyjne (szczególnie dla skóry), poprawia krążenie, ujędrniające, przeciwzmarszczkowe. Dobroczynne działanie kąpieli borowinowych sprawia, że są one wykorzystywane do leczenia wielu chorób. Stosowane są kąpiele częściowe oraz całkowite. Podczas kąpieli borowinowych całkowitych pacjent  może wykonywać ruchy, co stanowi także ćwiczenie oporowe. Po zabiegu obowiązuje wypoczynek w pozycji leżacej przez 1 godzinę. Kąpiele borowinowe wskazane są w przypadku występowania: przewlekłych zapalnych chorób kręgosłupa, zwyrodnień stawów, reumatyzmu, urazów kości i mięśni, chorób ginekologicznych, nerwobóli, przykurczy, choroby układu nerwowego np. rwa kulszowa, porażenia, wszczepienia endoprotezy biodrowej, cellulitu, zmarszczek i suchej skóry, zakwasów po wzmożonym wysiłku.
  • Kąpiel borowinową możemy przygotować za pomocą: Tołpa kąpiel borowniowa do odnowy biologicznej, Borowinowa SPA kuracja borowinowa.
  • Kąpiel kojąco-oczyszczająca – z książki Adiny Grigore „Szczęśliwa skóra”: 1/2 szklanki soli morskiej, 1/2 płatków owsianych, garść umytego świeżego rozmarynu lub bazylii (można kupić w doniczkach, w Lidlu lub Biedronce), opcjonalnie gumka do związania ziół. Należy zmieszać sól morską i płatki owsiane w dużej misce i dodać razem z ziołami do gorącej kąpieli. Można związać zioła wyżej wspomnianą gumką ale należy upewnić się, że wszystko się porządnie zmieszało. Posiekane lub porwane zioła uwolnią więcej korzystnych enzymów. Po kąpieli należy wziąć prysznic lub wytrzeć się ręcznikiem i wklepać w skórę ulubiony krem, a wannę spłukać. Sól oczyszcza skórę, płatki owsiane działają pododbnie, ale dodatkowo koją wrażliwą lub podrażnioną skórę. Tak samo działają zioła. Oczywiście można użyć innych, ulubionych ziółek do tej kąpieli.
  • Kąpiel w soli Epsom – przypomina zwykłą sól, jednak jej właściwości są dużo bogatsze. Sól Epsom, bo o niej mowa, używana była już przez nasze babcie i wciąż stosowana jest w sanatoriach i uzdrowiskach. Jest związkiem mineralnym siarki i magnezu, znanym też jako sól gorzka. Magnez łagodzi stany zapalne i ułatwia wchłanianie ponad 300 enzymów. W dodatku wspomaga funkcje mięśni, a także zapobiega twardnieniu ścian naczyń krwionośnych. Z kolei siarka poprawia wchłanianie składników odżywczych, wypłukuje toksyny z organizmu i zapobiega migrenom. Sól Epsom można kupić w każdej aptece i kosztuje ok. 10 zł za 0,5 kg. Wystarczą nam 2 szklanki wsypane do gorącej kąpieli. Można dodać również ulubione olejki zapachowe czy zioła. 

Bezpieczne opalanie

Pamiętajcie, że wychodząc na zewnątrz powinno się stosować krem z filtrem, w zasadzie przez cały rok – oprócz ochroną przed ciemniejszym odcieniem skóry, chronimy się również przed negatywnymi skutkami promieni słonecznych – np. fotostarzeniem, zmarszczkami, czy przebarwieniami. Dlatego też, polecam opalanie „z tubki”. Prawidłowo zastosowane, praktycznie nie ma skutków ubocznych. Pamiętajcie aby przed każdym smarowaniem zrobić peeling! Jest to ważne, żeby nie zrobić sobie nieestetycznych plam. Jeżeli używacie czegoś o ciemniejszym odcieniu / mocniejszym działaniu użyjcie do tego rękawicy albo gąbki, żeby nie zabawiło Wam dłoni wewnątrz 🙈. 

  • Moim ulubieńcem zdecydowanie został jakiś czas temu Mokosh brązujący balsam do ciała i twarzy, o zapachu pomarańczy i cynamonu. Czyli nie dość, że zapach cudowny, to jeszcze przyjemne działanie. Jako, że jest to balsam, bardzo dobrze nawilża skórę. Jego składniki aktywne to olej z marchewki, olej z baobabu, olej ze słonecznika, ekstraks z aloesu i z niepokalanka pospolitego, macerat z kwiatu pomarańczy, wosk z borówki, witamina E. W dodatku wegański i cruelty free. Cenię go sobie za właściwości nawilżające oraz za łagodny, naturalny efekt opalenizny na skórze.
  • Aby wybrać coś dla siebie z dobrym, bardziej naturalnym składem, polecam zajrzeć na blog Hushaaabye, gdzie zamieszczony jest wielki spis kosmetyków do opalania w domowym zaciszu.
  • Jeżeli nie lubicie tego charakterystycznego „smrodku” od samoopalacza to polecam czytać skład i wybierać te produkty bez składnika o nazwie Dihydroxyacetone (DHA). Jest to związek cukrowy, który wchodzi w reakcję z aminokwasami warstwy rogowej naszego naskórka i zabarwia go na brązowo. Substancja całkowicie bezpieczna dla skóry ale właśnie on tworzy ten charakterystyczny zapaszek, z którego jak się okazuje można zrezygnować. P.S. Mokosh niestety ma ten związek w składzie i delikatnie można to wyczuć ale inne składniki aktywne pachną tak pięknie, że mnie to zupełnie nie przeszkadza.
  • Naturalne składniki opalające: kakao, kawa, czarna herbata. Kakao potrzebuje bazy olejowej, którą następnie rozprowadza się po skórze. Należy łączyć je ze sproszkowaną gałką muszkatołową i cynamonem, które pozwalają uzyskać głębię koloru. Kawę i herbatę można zaś wlać do pojemnika z atomizerem i spryskać nimi skórę.
  • Domowy olejek brązujący: 1 łyżeczka kakao, 1/4 startej gałki muszkatałowej, 1 łyżeczka cynamonu, ok. 1 łyżeczka płynnego oleju kokosowego (można zwiększyć ilość, tak aby konsystencja była wygodna w użyciu). Wszystkie sładniki należy wlać do buteleczki i zmieszać, mocno potrząsając. Zużywamy wg. zapotrzebowania, oleje wygodniej mi się używa na noc, żeby był czas na wchłonięcie się kosmetyku i nie pobrudzimy nikogo na mieście 😉.
  • Samoopalacz z kawy lub herbaty w sprayu: 2 szklanki wody, 4 torebki czarnej herbaty zagotowane w 2,5 szklankach wody lub 2,5 szklanki schłodzonej kawy (+ do kawy warto dołożyć 1/4 szklanki oleju migdałowego). Wystarczy składniki zmieszać razem i wlać do buteleczki z atomizerem. Zużywać wg. zapotrzebowania, do interesującego nas efektu.

Na dzisiaj to już wszystko. Trzymajcie się zdrowo, dbajcie o siebie (pielęgnacyjnie również) i oby już niedługo niekorzystna sytuacja dla kraju i branży beauty uległa zmianie, a my wszyscy wyjdziemy piękni i zmotywowani do działania ♥️ 💪🏻. 

Zapraszam serdecznie do zaglądania tutaj, ponieważ makijażowe tematy już się szykują i na pewno będzie ciekawie 🙂.

2 komentarze

  1. Paletkowa napisał(a):

    Szczotkowanie ciała na sucho jest rewelacyjne! Odkryłam to w sumie niedawno, ale już stało się to moim rytuałem. Nic nie daje tak miękkiej i odżywionej skóry. Mam wrażenie też, że dzięki temu produkty nawilżające się lepiej wchłaniają.

    Polubione przez 1 osoba

    • Anna Jaszcz napisał(a):

      Tak, dokładnie. Ja również bardzo polecam. Pierwsze ruchy szczotką były średnio przyjemne, a teraz bardzo lubię – to takie ralaksujacę. Fajnie pobudza krążenie, a skóra jest mega mega miękka ❤

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.