Ostatnio zamieszczone

Urodowy Prezentownik 2019

Grudzień nadszedł… Święta już za pasem… Wyczekujemy śniegu i zapewne pysznego, rozgrzewającego wigilijnego barszczyku…
Dzisiaj chciałabym przekazać pomysły na prezenty świąteczne, zgodne z tematyką bloga. Dla każdego znajdzie się coś dobrego – w końcu kto nie lubi dostawać prezentów? Niech pierwszy rzuci kamieniem 😉
urodowyprezentownik2019annajaszczmua
Poniżej prezentuję Wam najciekawsze (moim zdaniem) propozycje tego roku – niekoniecznie takie, które miały premierę w tym roku, ale zdecydowanie są popularne jest chodzi o miłośników kosmetyków czy makijażu. Zgodnie z moimi poglądami kosmetycznymi zwracam większą uwagę na składy tych kosmetyków, które tutaj polecam. Dużo z nich to w dodatku polskie marki bo uważam, że warto wspierać naszą gospodarkę, zwłaszcza jeśli coś jest naprawdę dobre i powstaje w etycznej atmosferze. Opcje polskie i / lub cruelty free są zaznaczone w nawiasie przy nazwie firmy.
Dzięki moim propozycjom można komuś sprawić radość, spełnić marzenie, czy wspomóc pielęgnacyjne rytuały.
Postanowiłam podzielić je kategoriami według osób, które chcemy obdarować. Niektóre z nich mają alternatywę tańszą i droższą, w zależności od budżetu jaki macie możliwość lub jaki chcecie przeznaczyć na dany prezent. Dodatkowo dorzucam parę pomysłów uniwersalnych niemalże dla każdego. Można mieszać te kategorie między sobą, łączyć, wymieniać! Wszystkie chwyty dozwolone 🙂
Dla siostry, przyjaciółki, żony czy dziewczyny:
prezentownik2019(1)annajaszczmua
1. Serum Róża – Malina od Ministerstwa Dobrego Mydła (PL, CF) – czyli naturalny i słodko pachnący sposób na promienną i dobrze odżywioną cerę (nadaje się do każdego rodzaju skóry, można go stosować w każdym wieku) // 83 zł
2. Uroczy zestaw do domowego SPA od GlamGlov – czyli Wifey Set (idealny dla żony, dla dziewczyny można wybrać samą opaskę królicze uszy). Uśmiech i dobry humor gwarantowany podczas demakijażu // 79 zł
3. Szczoteczka soniczna do oczyszczania twarzy – Foreo Luna Mini 2 to nowy model, który jest przystępny cenowo i niewielkich rozmiarów, sprawdzi się nawet podczas podróży. Jej jeszcze mniejszy odpowiednik to Foreo Luna Play (najmniejsza szczoteczka soniczna na świecie) // 389,35 zł (promocja na stronie producenta)
4. Tańszą alternatywą dla Foreo jest zakup szczoteczki Xiaomi (są dostępne na Aliexpress lub Allegro). Czytałam bardzo przychylne opinie na jej temat, podobno sprawdza się równie dobrze jak Foreo // ok. 50 zł
5. Odżywka do włosów Davines OI Conditioner Roucou Oil, która nadaje się do wszystkich rodzajów włosów. Naprawdę bardzo ją lubię, ponieważ włosy są po niej bardzo miękkie, sprężyste i zregenerowane. Zawiera olejek rucou, który ma działanie antyoksydacyjne oraz masło morelowe, które nawilża i koi włosy // ok. 100 zł
6. Maseczka do włosów przystępna cenowo – Ziaja (PL) Skoncentrowna Maska Wygładzająca z olejkiem arganowym i tsubaki. Jeszcze jej nie próbowałam, ale to chyba ich jedyny kosmetyk z dobrym składem, więc muszę ją koniecznie sprawdzić // ok. 10 zł
7. Jak już jesteśmy przy maseczkach to polecam świetną maseczkę do twarzy, którą niedawno odkryłam – polskiej marki Nacomi (PL, CF) czyli Nawilżający koktajl do twarzy 3w1. Bogata konsystencja z aktywnymi składnikami, super w niej jest to, że można jej używać na dwa sposoby, tradycyjnie jak maseczkę (nakładamy i zmywamy) lub jako bazę pod makijaż (cieniutka warstwa bez zmywania) // 45 zł
8. Palety cieni – i tutaj fajna opcja (również cenowo) to palety cieni Affect (PL). W tym roku miała premierę bardzo ładna, z przewagą „nudziakowych” kolorów paletka Sweet Harmony. Bardzo lubię cienie tej marki, mają naprawdę dobrą pigmentację, świetnie się blendują, a kolorystyka jest dobrze przemyślana. Firma jest polska i współpracuje z wizażystami, więc ciężko się zawieść 🙂 // 100-150 zł w zależności od tego którą wybierzemy
9. Oprócz Affect, moim zdaniem jedna z najciekawszych premier tego roku miała miejsce u BP Perfect, mowa o nowej wersji palety Carninval: Carnival XL Pro Palette. Nie dość, że oferuje ogromny wybór kolorystyczny, to mamy tutaj cienie matowe, błyszczące, w tonacji ciepłej i zimnej. Można wykonać każdy makijaż, w każdym kolorze. Cudo! Mam tą mniejszą, poprzednią wersję i jest genialna  – zarówno kolorystyka jak i pigmentacja // ok. 200 zł
prezentownik2019(1)annajaszczmua
10. Z totalnie budżetowych paletek polecam Miyo (PL, CF) Five Points – to kolejna polska marka, która robi dobrą robotę 🙂 mamy do wyboru małe, podręczne paletki w totalnie różnych kolorystykach, czyli każdy coś dla siebie znajdzie // ok. 15-20 zł
11. Ultramiękkie i bardzo puszyste pędzle od Maxineczka (PL) M Brush. Pędzle są ręcznie wykonywane (w Japonii). Można wybierać pomiędzy zestawami basic oraz tymi większymi, z którego każdy profesjonalista będzie zadowolony // ok 300 – 1700 zł
12. Z tańszych i również bardzo dobrych warto zainteresować się pędzlami Jessup. Można je zakupić w ich oficjalnym sklepie na Alliexpress (przesyłka max. 2 tygodnie). Te pędzelki to hit, są na tyle popularne, że wiele polskich drogerii również je ma u siebie, są dostępne od ręki // ok. 20 zł – 200 zł
13. Fantastyczna rzecz do ułożenia włosów w parę minut czyli suszarko-lokówka Babyliss Pro BAB2770E. Sprzęt, który pozwoli nam uzyskać efekt prosto od fryzjera. Must have jeśli ktoś chce wyglądać dobrze, a niekoniecznie ma ochotę spędzać pół godziny nad włosami każdego ranka 😉 // ok. 280 zł
14. Na święta warto dodać sobie nieco blasku i efektu „glow” na skórze, a do tego gorąco polecam pudry rozświetlające Magic Dust od Claré Blanc. To produkty mineralne, tworzące efekt jak żadne inne – można ich używać na sucho, na mokro. Oprócz tego, że nadają się na twarz, można je stosować jako cień do powiek, czy na dekolt. Najpiękniejszy produkt jaki miałam i na pewno kupię ich więcej! Mam kolor Golden Skin i super się sprawdza. Najbardziej uniwesalny jest chyba Wet Skin // 150 zł
15. Urocze błyskotki pronuje nam również marka INGLOT (PL) i ich kolekcja z Atomówkami! Opakowania totalnie skradły moje serduszko. Jeżeli miałabym coś sobie wybrać z tej kolekcji to byłby to rozświetlacz Sparkling Dust Forever Frendship, bo kocham jak się błyszczy, a na opakowaniu są wszystkie 3 Atomówki 😀 // 31 zł
16. Coś dobrego dla naszego ciała – Balsam ujedrniający Resibo (PL, CF) – obowiązkowy jeśli chcemy mieć nawilżone ciało i przeciwdziałać cellulitowi przez cały rok. Balsam jest uniwersalny, nadaje się dla każdego, kto chce mieć skórę w dobrej kondycji // 89 zł
17. Perfumy! Naprawdę uniwersalny prezent, który można wręczyć każdemu. Z ponadczasowych zapachów, lubianych przez wiele osób mogę polecić Calvin Klein Euphoria. Dla każdego symbolizuje on co innego, dla mnie jest to wyrazisty, ale nienachalny i niezobowiązujący zapach, nadający się na każdą niemalże okazję // ok. 120 – 150 zł
18. Dla pasjonatów makijażu jak również profesjonalistów, mogę polecić box pomadek od Sephora Collection – Cream Lip Stain. Cenię je za bardzo duży wybór kolorystyczny, za to że zastygają i są długotrwałe, a jednocześnie zastygają na tyle wolno, że można nimi wykonać makijaż oka (stanowią one dobrą bazę pod kolorowy, błyszczący makijaż). Można zakupić pojedynczo // 119 zł
Dla babci, dla mamy, cioci i teściowej:
prezentownik2019(2)annajaszczmua
1. Witaminowy koktajl pod oczy marki Iossi (PL, CF), to naturalne serum olejkowe pod oczy z retinolem (retinol jest zwany „witaminą młodości”, ponieważ dzięki niemu zmiany skórne spowodowane upływającym czasem stają się mniej widoczne. Nadaje się do każdej skóry, a najlepiej sprawdza na skórze dojrzałej i wrażliwej. Metalowa lub szklana kulka w opakowaniu pozwalają wykonać delikatny masaż wokół oczu, chłodna kuleczka ułatwia poczuć ulgę na skórze // 98 zł
2. Jak już jesteśmy przy masażu skóry, to warto zainteresować się masażem całej naszej twarzy. Polecam do tego wałek jadeitowy – hit ostatniego roku, dwóch? Jeżeli zdecydujecie się na prawdziwy jadeit (niekoniecznie taki z Aliexpress) to jest on przyjemnie chłodny przez cały czas, nie nagrzewa się i znów – taki zimny masaż przynosi ulgę dla skóry. Można masować samym wałkiem albo z dodatkiem ulubionego kremu, serum czy olejku. Na właściwościach danych kamieni, przyznaję szczerze, że się nie znam, nie chcę więc reklamować jego cudownego działania. Uwaga – wiele wałeczków w sklepach internetowych jest nazwane jadeitowymi, a tak naprawdę są z kwarcu (kamienie te mają podobne cechy, ale jadeit jest tym leczniczym kamieniem. W odnośniku wałek z jadeitu) // ok. 30 – 50 zł
3. Delikatny, elegancki makijaż sprawdzi nam się w każdym wieku i jeśli bliska Wam osoba nie przepada za dużą ilością makijażu na codzień, a chciałaby wyrównaać koloryt twarzy warto zakupić krem BB z dobrym dla skóry składem, a takim jest akurat Lekki Krem BB Miya (PL, CF). Jest to krem koloryzujący z filtrem SPF30, a oprócz walorów estetycznych dla naszej skóry, ma również właściwości pielęgnacyjne // 45 zł
4. Po makijażu proponuję The Ordinary Squalane Cleanser, który ma dwie funkcje – może posłużyć do demakijażu lub oczyszczenia. Czytałam o tym, że najpierw wygląda jak balsam, potem podczas masażu przekształca się w olejek, a po kontacie z wodą ma konsystencję przypominającą mleczko. Nie powoduje uczucia ściągnięcia, a dobrze oczyszcza. Dzięki zawartości skwalanu (m.in. wygłada i nawilża skórę, redukuje drobne zmarszczki) oraz lipidów będzie się nadawał do wszystkich rodzajów skóry, a szczególnie tych wrażliwych // 32 zł
5. Lekki krem do twarzy nawilżająco – rewitalizujący Clochee (PL, CF), zawierający ekstrakt z róży damasceńskiej i komórki macierzyste z jabłka. Składniki te zapewniają każdej skórze promienny i młodzieńczy wygląd na długie lata. Sama bym go chętnie spróbowała, pownieważ bardzo lubię wodę różaną i jej dzialanie // 119 zł
6. Dla każdej eleganckiej pani polecam termoloki Babyliss Pro BAB3021E, którymi można pięknie wymodelować włosy, odbić je od nasady (tymi większymi) albo zakręcić długotrwałe loki (tymi mniejszymi). Warto nakręcić wałki i w miedzyczasie zjeść śniadanie, napić się kawy, a kiedy już wystygną, wystarczy je zdjąć i cieszyć się piękną fryzurą // ok. 230 – 290 zł
7. Świetna sprawa na relaks to Tołpa Borowinowa Kąpiel (PL, CF) czyli emulsja oczyszczająca, wygładzająca i nawilżająca ciało. Dodatkowo Tołpa dorzuciła olejki eteryczne do umilania kąpieli. Jest to kosmetyk z ich lini SPA, stworzony do relaksu po ciężkim dniu, wysiłku czy przepracowaniu. W połączeniu z wodą działa inhalująco i rozgrzewająco, a to i tak nie wszystkie dobroczynne aspekty takiej kąpieli. Jeżeli ktoś nie posiada wanny albo nie lubi brać rozgrzewających kąpieli Tołpa ma jeszcze np. maseczkę do twarzy // 27 zł
8. Coś dobrego dla ciała, dopełniającego relaksującą kąpiel – odżywczo-ujędrniający balsam do ciała Mokosh Żurawina. Jest na bazie naturalnych olei (arganowy, jojoba, żurawinowy) z dodatkiem ekstraktów roślinnych i pachnie słodką żurawiną. Warto używać cały rok aby ciało było gładkie i nawilżone. Dla fanek świeżych zapachów polecam linię melon i ogórek. Mokosh ma jeszcze rewelacyjny balsam brązujący. Ogólnie te kosmetyki są naprawdę świetne i jest w czym wybierać, także polecam bardzo, bardzo // 59 zł
9.  Kwiatowy i elegancki zapach, który mogę tutaj zaproponować to perfumy Lancôme Poême, przeczytałam recenzję na blogu Nez De Luxe (mój zaufany człowiek jeśli chodzi o wybór zapachów). Perfumy te są ponadczasowe, pięknie stapiają się ze skórą, w dodatku są trwałe. Polecam jego bloga i rankingi, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie // ok. 250 – 350 zł
Dla brata, chłopaka, męża oraz teścia:
prezentownik2019(3)annajaszczmua
1. Tradycyjna maszynka do golenia na żyletki – wygląda bardzo elegancko, można używać latami, bo prędko się nie niszczy. Ciekawa propozycja to zestaw Wilkinson Sword Premium Collection. Oprócz eleganckiej maszynki znajdziemy tam również pędzel i mydło do golenia // ok. 100 – 130 zł
2. A jeśli bliski Wam mężczyzna jest brodaczem warto zakupić mu zestaw Prosty Drwal od marki Zew (PL) do pielęgnacji brody, w skład którego wchodzi szczoteczka do ułożenia zarostu, mydło (w eleganckiej metalowej puszce) do mycia zarostu i odżywczy olejek. Kosmetyki z tego zestawu mają świeży, cytrusowy zapach i są przeznaczone do codziennej pielęgnacji // 165 zł
3. Pielęgnacja twarzy to osobny temat od zarostu. Polecam więc mydełko od 4szpaki Wyrwidąb do oczyszczania skóry każdego prawdziwego mężczyzny. Firma 4szpaki postawiła na fakt, że „współczesny mężczyzna jest lub ewentualnie chciałby być i twardym drwalem, i zadbanym dandysem. I dzikim rozrabiaką, i wysublimowanym elegantem”. Mydełko ma w składzie olejw i masła oraz węgiel, także dobrze oczyszcza jednocześnie pielęgnując skórę i dostarczając jej dużo dobroczynnych składników // 20 zł
4. Po oczyszczeniu twarzy każdy pan powinien mieć krem, który przywróci równowagę skórze, załagodzi ewentualne podrażnienia i pomoże w odbudowie warstwy hydrolipidowej, bardzo fajną propozycję ma np. Natura Siberica tonizujący krem do twarzy „Power of the Wolf” (polecam zajrzeć również na kosmetyki Tołpa, Zew czy Nacomi) // ok. 30 zł
5. Perfumy to według mnie uniwersalny pomysł dla każdego. Jeden z ładniejszych zapachów, niekoniecznie opróżniających nasz porfel do cna, to według mnie Lalique White – woda toaletowa. To świeży, czysty zapach z dodatkiami takimi jak pieprz, gałka muszkatołowa i bergamotka. Tworzą fajną, nienachalną kompozycję, myślę że zapach ten będzie się nadawał dla każdego pana // ok. 100 zł
6. Szczoteczka soniczna do oczyszczania twarzy – występuje również typowo męskiej wersji, która przygotowywuje skórę do bardziej komfortowego golenia, w dodatku przystosowana wymiarami do wygodnego podróżowania z nią, czyli Foreo Luna Go // 449 zł
Biblioteczka beauty:
prezentownik2019(4)annajaszczmua
O pielęgnacji skóry:
1. „Skin Doctor. Biblia zdrowej cery” – Bożena Lenartowicz – autorka książki jest dermatologiem, lekarzem medycyny estetycznej, autorką wielu publikacji i właścicielką kliniki. Z tego co czytałam o tej książce (a chętnie przeczytałabym samą książkę, bo tej jeszcze nie mam) jest dobrze opisany sposób postępowania w przypadku danego typu skóry, o ogólnych zasadach pielęgnacji plus zagłębienie się w poszczególne rodzaje cery i jak się nimi zaopiekować, zgodnie z ich potrzebami. Oprócz tego porusza różne skórne schorzenia jak trądzik czy AZS. Myślę, że jeszcze wiele mogłabym się z niej nauczyć // ok. 20 – 35 zł
2. „Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji” – Charlotte Cho – jedna z pierwszych pozycji na rynku (albo nawet pierwsza), która omawia te koreańsie sekrety 😉 książka zauroczyła mnie osobistymi doświadczeniami Charlotte; tym jak musiała się szybko zaadaptować w Korei. Napisana przystępnym językiem, lekkim ale dzięki temu szybko i łatwo można zrozumieć jak powinno się podchodzić do pielęgnaji skóry. Uważam, że jest to dobre i prawidłowe podejście do pielęgnacji. Można zrezygnować z konkretnych produktów, na rzecz tych np. polskich 🙂 // ok. 20 – 35 zł
O pielęgnacji włosów:
3. „Jak dbać o włosy. Poradnik dla początkującej włosomaniaczki” – Anna Kołomycew (Anwen) – must have jeśli ktoś czyta jej bloga i / lub zaczyna się interesować tym, jak prawidłowo pielęgnować włosy i skórę głowy. Fajnie usystematyzowana, dość podstawowa wiedza, która tak naprawdę przyda się każdemu. Jeżeli ktoś chciałby mieć piękne, zadbane włosy, a niekoniecznie wie jak się do tego zabrać to tym bardziej warto kupić // ok. 25 – 30 zł
4. „Eliksiry, pomady i inne zaklęcia. Włos doskonały” – Marta Klowman – jeszcze niestety nie zakończyłam czytania, natomiast pomimo mojej dość sporej wiedzy o pielęgnacji (gorzej z praktykowaniem ;)) już zdążyłam dowiedzieć się nowych rzeczy. Oprócz wiedzy podstawowej Marta opisuje bardziej skomplikowane przypadki i schorzenia skóry głowy, co dla mnie jest ogromnym plusem. Szczegółowe opisy zabiegów i produktów do stylizacji czy pielęgnacji z omówieniem składników aktywych – czyli co działa i dlaczego. Dla mnie rewelka // ok. 25 – 45 zł
Dla pasjonatów makijażu:
5. „Perfekcyjny makijaż” – Bobbi Brown – pozycja, którą powinen przeczytać każdy pasjonat, a profesjonalista również może na tym skorzystać. Zawiera mnóstwo uniwersalnych, nie wychodzących z mody porad i tricków na dobrze wykonany makijaż. Każdy krok w makijażu jest opisany oraz jakich produktów czy narzędzi do niego użyć. Oprócz tego jak skompletować kufer, stworzyć portfolio i stać się profesjonalistą z prawdziwego zdarzenia. Bobbi Brown zna się na rzeczy, a te o których ona pisze są ponadczasowe // ok. 40 – 60 zł
6. „Makijaż. Sztuka przemiany” – Kevin Aucoin – ostrzę sobie na nią ząbki już od jakiegoś czasu. Kevin Aucoin był niesamowitą postacią w świecie wizażu. W książce z roku 1997 są opisane techniki i looki, które u nas dopiero teraz stają się popularne (np. krycie brwi), są szczegółowe opisane kształty oczu czy ust oraz kolorystyka każdego z elementów makijażu. Muszę koniecznie ją zdobyć i zerknąć na jego podejście do tematu // ok. 40 zł (ciężko dostępna, nowa chyba nie do zakupienia)
7. „Face Paint. Historia makijażu” – Lisa Eldridge – ta książka to prawdziwa perełka, nie widziałam jeszcze takiej publikacji. Zbiór opowiadań o otaczającym nas świecie makijażu, w dodatku z pięknymi zdjęciami. Opisy są bardzo obszerne, nietypowe – bo oprócz przedmiotów jak np. szminka, mamy również historię powstania pigmentu czyli koloru – skąd on się bierze i gdzie w kosmetyku go znajdziemy. A do tego jeszcze co nieco o ikonach stylu danej epoki. Naprawdę warte przeczytania i zapamiętania. Merytorycznie jest doskonale przygotowana według mnie // ok. 50 – 60 zł
Dla zawodowców:
8. „Make Up Business #2” – Ilona Szalak, Ewelina Wadowska – jest to druga publikacja dziewczyn działających pod nazwą MUA.PL. Uważam, że warto się z nią zapoznać, ponieważ autorki opisują dużo rzeczy, szczegółów na które człowiek (artysta w przypadku wizażysty) może nie zwracać uwagi, nawet nie zdając sobie sprawy jak ważne mogą być. Jest o pracy wizażysty, o szlifowaniu swoich umiejętności, o tym aby się cenić i dlaczego powinno się cenić. Ponadto garśc wiedzy o marketingu, social media i parę inspirujących wypowiedzi od ludzi, którzy osiągneli sukces. Naprawdę przemyslana i przydatna myślę // ok. 30 zł
9. „Żyj, maluj, zarabiaj” – Magdalena Augustyniak – jest to tegoroczna premiera, zakupiłam ją niemalże od razu, zachęciła swoim opisem, który sugeruje dużo smaczków i informacji zza kulis wizażowego biznesu. Widać, że autorka bardzo dobrze przemyślała tą publikację, jednakże oprócz ciekawego wstępu o początkach i przebiegu jej kariery (ja lubię czytać takie historie) uważam, że książka jest dla bardzo, bardzo początkujących osób. Opisuje na czym polega zawód wizażysty, jak się za to zabrać krok po kroku, jak zbudować podstawowy kufer… Ładnie wydana, fajny wstęp, poza tym poznałam może ze dwie ciekawostki, o których faktycznie nie wiedziałam. Dobre – dla początkującego wizażysty 🙂 // 50 zł
10. „Jak zarabiać na makijażu” – Natalia Lendzion – malutka, niepozorna książka. Dość cienka, ale wiedza w niej zawarta jest tak skoncentrowana, że naprawdę jest warta przeczytania. A potem należy ją zostawić i wracać do niej. Po zgrabym wstępie o podstawach tego biznesu jest dużo dobrych rad na reklamę i rozwój, dlatego właśnie warto ją sobie zachować – otowrzyła mi oczy na kilka ważnych spraw // ok. 20 – 40 zł (ciężko dostępna, nowa chyba nie do zakupienia)
*książki postanowiłam wrzucić bez linku, bo wydaje mi się, że każdy ma swoje ulubione miejsce do kupowania książek. W końcu jest ich tak dużo, że można się pogubić. Ceny zmieniają się z dnia na dzień, więc nie ma opcji być na bieżąco z atrakcyjnymi ofertami.
Opcja Less Waste:
prezentownik2019(5)annajaszczmua
1. Wielorazowe waciki do demakijażu od Wielorazówka 
2. Rękawica do mycia i peelingu ciała ze sznurka konopnego od Wielorazówka – fajna „kieszonka”, do której można wrzucić mydełko i dobrze oczyścić skórę, wykonać od razu masaż. Nie dość, że oczyszcza skórę to jeszcze wspomaga walkę z cellulitem. Po zużyciu (czyli po ok 3-4 miesiącach) zamiast wyrzucać do kosza – wrzucamy do kompostu i nie ma po nas zanieczyszczonego środowiska 🙂 // 19 zł
3. Można od razu zaszaleć i kupić cały zestaw łazienkowy Wielorazówki. Znajdzie się tam kilka dobroci, taki można powiedzieć „zestaw startowy” dla osób, które chcą zrezygnować z plastiku, a niekoniecznie mają pomysł / lub wiedzą o np. patyczkach do uszu, które są bambusowe czy papierowe // 75 zł
4. Gąbka Konjak do twarzy np. z dodatkiem węgla bambusowego od Bebevisa. Jest to gąbeczka wykonana z całkowicie naturanych włókien (wytworzona z korzeni rośliny Konjak). Totalnie naturalna, nie zanieczyszczająca środowiska. Nadaje się do oczyszczania każdego rodzaju skóry, co ciekawe można ją używać samą, bez konieczności dokładania kosmetyku do mycia // ok. 13 zł
5. Bambusowa ściereczka do demakijażu Nacomi, czyli coś większego niż waciki, nadaje się do komfortowego wytarcia całej twarzy, po demakijażu, a przed oczyszczaniem. Warto mieć więcej niż jedną aby wygodnie użytkować na przemian. Więcej o ściereczkach po tym linkiem // ok. 15 – 16 zł
6. Naturalna gąbka roślinna do mycia ciała Luffa. Uzyskana z miąższu owocu zwanego gąbczakiem. Luffa to jednoroczna roślina występująca w Afryce i Azji. Gąbka działa jak peeling dla skóry – myje i oczyszcza nasze ciało, pobudza krążenie, zapobiega powstawaniu celulitu. Warto stosować regularnie // ok. 10 – 20 zł
7. Drewniana szczotka do włosów Khaja (PL) – np model Helena, jest ona najpopuarniejszym modelem, nadaje się do codziennego szczotkowania, sprawdzi się dla większości rodzajów włosów. Szczotki Khaja to polska ręcznie wykonywana robota najwyżej jakości. Są one popularne wśród włosomaniaczek 😉 // ok. 50 zł
8. Szczotka do masażu ciała na sucho np. LullaLove, wykonana bez grama plastiku, z drewna bukowego i włosia kaktusa agawy. Rączka jest bawełniana. Regularne szczotkowanie skóry zapewnia nam peeling, co za tym idzie lepsze krążenie i gładszą skórę, a to nie wszystko – zajrzyjcie na stronę producenta aby poczytać więcej // 49 zł
9. Wszystkie kosmetyki zaproponowane wyżej, które są w papierze albo szkle. Jeszcze lepsza opcja – kosmetyki w szkle od Iossi. Firma ta przyjmuje szklane słoiki oraz butelki po swoich kosmetykach do ponownego wykorzystania, ponadto daje od siebie podarunki do następnego zamówienia! ❤ więcej informacji tutaj: #ZeroWasteByIossi
10. Voucher na kurs tworzenia własnych kosmetyków naturalnych – nie trzeba będzie kupować gotowców w plastiku 😉 tutaj niestety nie polecę nic konkretnego, trzeba poszukać w zależności od lokalizacji.
A jeżeli masz pod swoim dachem profesjonalistę z zakresu makijażu, wizażu, charakteryzacji to weź tą osobę na wycieczkę w jakieś malownicze miejsce (typu Bieszczady, Mazury, bez zgiełku i tłumów) albo na masaż relaksacyjny (wskazany również masaż czy inne zabiegi SPA. Jeśli karty podarunkowe to na ciuchy. Jeśli wspólne wyjście to do teatru, kina, opery lub koncert.
Kolejna paleta ABH czy Huda może nie sprawić takiej radości jak pozbawiony bólu kręgosłup czy głowa wolna od klientek 😉 no – ewentualnie warto rozważyć zakup vouchera na szkolenie do któregoś makijażowego guru. Powyższe propozycje zaś można potraktować jako miły upominek lub fajny dodatek do większego prezentu.
Chętnie przeczytam o Waszych propozycjach na ten rok. Co Wy rozważacie podarować bliskim w tym roku?
*Oznaczenie marki Cruelty Free na podstawie wytycznych Happy Rabbit (tylko jej ufam w tym temacie, tak w 100%).
** Wpis nie jest sponsorowany, są to tylko i wyłącznie moje uwagi, doświadecznia, obserwacje.

I ostatnie – najważnieszje! A WAM KTO PRZYNOSI PREZENTY POD CHOINKĘ?! 😀

Jesienna pielęgnacja i kwasy – moje ulubione produkty

Zaczęliśmy już na dobre sezon jesienny – chociaż temperatura jeszcze do niedawna wcale na to nie wskazywała, obecnie jest dość lodowato na zewnątrz. Taka zmiana pory roku sugeruje nam też zmiany w codziennej pielęgnacji twarzy.
Zatem dzisiaj chciałabym przedstawić moje ulubione produkty z kwasami. Opowiem też co nieco o działaniu kwasów i dlaczego jest to dobry pomysł, aby takie kosmetyki włączyć do naszych rytuałów pielęgnacyjnych.

Zapraszam do dalszej części wpisu.

kosmetyki z kwasami Nacomi Sylveco The Ordinary Fitomed

Parę słów o pielęgnacji kwasami – dlaczego to jest dobry pomysł?

Paradoksalnie kwasy odpowiadają za „zniszczenie” naskórka, czyli ich zadaniem jest rozpuszczenie wiązań pomiędzy komórkami naskórka, co prowadzi do jego złuszczenia (nie tylko martwych warstw, ale również żywych). Najprościej mówiąc – chodzi o celowe zniszczenie skóry, aby pobudzić ją do procesów naprawczych i regeneracji. Dlatego kwasy powodują złuszczanie, czyli usuwanie zewnętrznej warstwy naskórka, dzięki czemu pozbywamy się martwych i zrogowaciałych komórek, a głębsze warstwy skóry są stymulowane do odnowy.

Kwasy nadają się do każdego typu cery – świetnie, prawda? 🙂
Najwięcej dobrego zrobią dla skóry: z przebarwieniami, trądzikowej, z bliznami, dojrzałej, wymagającej rewitalizacji. Aby dobrać odpowiedni kwas dla swojej skóry polecam wybrać się do kosmetologa. Specjalista obejrzy Waszą cerę i najlepiej doradzi składniki aktywne czy rodzaj kwasu, który możecie stosować. W gabinetach można skorzystać z zabiegów z użyciem kwasów i tę formę najbardziej polecam. Produkty o których opowiem poniżej nadają się do domowego użytku, co za tym idzie mają bardzo niewielkie stężenie procentowe danego kwasu i działają stosunkowo delikatnie, aczkoklwiek dzięki temu jest niewielkie ryzyko zrobienia sobie krzywdy tymi ogólnodostępnymi specyfikami.
Niezależnie od tego, jaki kwas wybierzemy, zawsze możemy spodziewać się działania rozjaśniającego przebarwienia i koloryt skóry, wygładzającego zmarszczki i blizny, zwężającego pory oraz eliminacji zmian trądzikowych i zaskórników.

Wspomnę tylko jeszcze, że mamy różne rodzaje kwasów, pełniące nieco inne od siebie funkcje, czyli:

  •  KWASY ALFA-HYDROKSYLOWE (AHA), polecane dla cer suchych, normalnych i dojrzałych, pozbawionych blasku, z przebarwieniami.
  • KWASY BETA-HYDROKSYLOWE (BHA), polecane dla cer trądzikowych, tłustych, z zaskórnikami, zanieczyszczonych.
  • KWAS POLIHYDROKSYLOWY (PHA), polecany dla cer wrażliwych, naczynkowych, pozbawionych jędrności.
  • KWAS LIPOHYDROKSYLOWY (LHA), polecany dla cer wrażliwych z wypryskami i trądzikiem.

Jeżeli chcielibyście poczytać więcej o pielęgnacji kwasami obszerniejszy opis ich rodzajów to dajcie znać w komentarzach 😉

A teraz przedstawiam moich ulubieńców oraz kosmetyki, o których czytałam pozytywne opinie i chętnie wypróbuję w najbliższym czasie.

sylveco tymiankowy żel do twarzy

1. Mój hit od paru lat – Sylveco – tymiankowy żel do twarzy (z kwasem jabłkowym, czyli AHA)
Żel, którym myję twarz rano i wieczorem, czasem zmieniam na używanie tylko wieczorem, a rano myję czymś innym. Producent pisze o nim: „Hypoalergiczny, oczyszczający żel do mycia twarzy z kwasem jabłkowym o aktywnym działaniu wygładzającym i rozjaśniającym. Zawiera bardzo łagodny, ale jednocześnie skuteczny środek myjący, który nie podrażnia nawet najbardziej wrażliwej skóry. Usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum, delikatnie złuszcza martwy naskórek i reguluje procesy odnowy jego komórek. Żel został wzbogacony olejkiem i ekstraktem z tymianku, które posiadają właściwości przeciwzapalne i kojące. Systematyczne stosowanie pozwala zachować gładką, zdrową skórę o równomiernym kolorycie”. Uwielbiam go za lekką konsystencję, uczucie niesamowitej czystości skóry po umyciu (i bez uczucia ściągnięcia!). Oprócz tego, przy regularnym stosowaniu moja buzia jest dość gładka, wypryski szybciej się goją, a nowe pojawiają się rzadziej. Zapach ma bardzo specyficzny ze względu na tymianek – może mocno zniechęcić osoby nieprzyzwyczajone do naturalnych zapachów.

Bielenda Super Power Mezo Serum, aktywne serum korygujące

Jedyny produkt, którego obecnie nie mam w domu – Bielenda Super Power Mezo Serum, aktywne serum korygujące – źródło zdjęcia: bielenda.pl

2. Serum, którego zużyłam już dobre kilka butelek – Bielenda Super Power Mezo Serum, aktywne serum korygujące (z kwasem migdałowym czyli AHA oraz z kwasem laktobionowym czyli PHA). 
Ten produkt stosowałam zazwyczaj podczas jesiennej, wieczornej pielęgnacji. Na serum nakładałam zawsze krem nawilżający. Zaczynałam stosowanie od małych ilości, tylko punktowo, później nakładałam na całą twarz. Bielenda podaje, że: „(…) skutecznie podnosi jakość skóry z niedoskonałościami – mieszanej, tłustej, błyszczącej, szarej, z rozszerzonymi porami, z przebarwieniami, z widocznymi zmianami trądzikowymi. Delikatnie eksfoliuje, skutecznie redukuje błyszczenie skóry oraz zwęża pory, rozjaśnia przebarwienia, dodaje skórze blasku. Redukuje zmarszczki, doskonale wygładza, poprawia nawilżenie i jędrność skóry”. W zasadzie w dużej mierze zgadzam się z powyższym, dzięki niemu pozbyłam się zaskórników na nosie oraz przebarwień po starszych wypryskach.

The Ordinary Peeling kwasowy AHA 30% + BHA 2%

3. Niedawno zakupiony przeze mnie hit i nowość na rynku kosmetycznym – The Ordinary Peeling kwasowy AHA 30% + BHA 2%
Tutaj w składzie mamy zarówno kwasy alfa-hydroksylowe (glikolowy, mleczanowy, winowy, cytrynowy) w stężeniu 30% jak i kwas beta-hydroksylowy (salicylowy) w stężeniu 2%, ponadto kopolimer kwasu hialuronowego, witamina B5, czarna marchewka i pieprz tasmański. Taki skład działa na defekty skórne takie jak przebarwienia i zmarszczki, przyśpiesza gojenie wyprysków oraz wspomaga redukcję blizn i śladów potrądzikowych, a także poprawia koloryt, wpływa na produkcję kolagenu, zwiększa elastyczność i jędrność skóry, nawilża i wygładza. Sama prawda! Mamy tutaj znacznie większe stężenie kwasów niż w poprzednich kosmetykach, należy się z nim ochodzić ostrożnie, bo może szczypać wrażliwe skóry. Natomiast efet gładkiej jak pupa niemowlaka skóry gwarantowany. Warto spróbować, przy regularnym stosowaniu cera wygląda naprawdę gładko i promienieje. Pamiętajcie aby ostrzec domowników przed nałożeniem – peeling ten jest w kolorze czerwonym i śmiało można straszyć jako „Bloody Mary” 😛

Fitomed maseczka - peeling K+K

4. Świetny peeling w formie maseczki – Fitomed maseczka – peeling K+K (korund + kwas mlekowy (AHA)
W zasadzie nie wiem dlaczego nazwane jest to maseczką. Ja to stosuję jak każdy tego typu peeling, czyli nakładam na buzię i zostawiam na kilka minut. Używam tego rzadko, bo moja buzia jest po tym mocno zaczerwieniona (pradopodobnie winny jest tutaj korund), więc wystarczają mi niewielkie ilości i krótki czas aplikacji. Producent podaje, że ma ona działanie przeciwzmarszczkowe, złuszczające oraz rozjaśniające i poleca ją do cer mieszanych, tłustych, z trądzikiem, informuje, że nie poleca jej do cer suchych i wrażliwych, ani pod oczy. Działanie oczywiście potwierdzam, jednaże jest to dość mocny specyfik i trzeba sprawdzić na własnej skórze czy nas nie podrażni 😉

Nacomi Glow rozjaśniająco-złuszczające serum do twarzy

5. Kolejna nowość na rynku kosmetycznym – Nacomi Glow rozjaśniająco-złuszczające serum do twarzy (z kwasami AHA)
Obecnie używam go codziennie wieczorem, pod krem nawilżający. Ma przyjemną, lekką konsystencję, dobrze się wchładnia. Tutaj również obiecana jest poprawa skóry poprzez rozjaśnienie przebrawień, rozświetlenie, regenarację, nawilżenie. W składzie mamy kwas glikolowy i mlekowy, jak również ekstrakty roślinne i witaminy (witamina C, niacynamid czyli B3). Działanie produktu jest faktycznie zauważalne, buzia jest bardziej rozświetlona, bardziej miękka i nawilżona. Podoba mi się zestawienie tylu różnych składników.

Oprócz tego, chciałam szybciutko wspomnieć o dwóch produktach, które mam na oku i na liście zakupów:

  • The Ordinary Tonik Peelingujący z 7% Kwasem Glikolowym – czyli coś do tonizowania buzi, również zawierającego dobroczynne kwasy, do częstego stosowania. Podobny w asortymencie ma chyba Pixie ale z tego co czytałam, The Ordinary działa lepiej (działanie jest faktycznie zauważalne), w dodatku ma lepszy skład i dużo niższą cenę
  • Norel Dr Wilsz Tonik żelowy z kwasem migdałowym – znowu jak wyżej tonik, do częstego stosowania. Czytałam o nim wiele dobrego, nadaje się do wrażliwej skóry i działa bardzo skutecznie (muszę sprawdzić czy to prawda)

A Wy? Jakie są Wasze ulubione produkty z kwasami? Ulubione zabiegi w gabinecie? Może się skuszę na jakiś produkt, którego nie miałam okazji jeszcze przetestować. 🙂

 

91. ceremonia wręczenia Oscarów – nominowani w kategorii najlepsza charakteryzacja

We wtorek 22 stycznia 2019 Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła tegoroczne nominacje do Oscarów, najważniejszych hollywoodzkich nagród filmowych.

Liderami tego rozdania Oscarów są „Roma” Alfonso Cuaróna i „Faworyta” Yorgosa Lanthimosa. Obydwa te  filmy zebrały po 10 nominacji (w tym w najważniejszych kategoriach – dla najlepszego filmu, za najlepszą reżyserię i najlepszy scenariusz oryginalny).
Na liście nominacji znalazł się również polski film „Zimna Wojna”, ma szansę w aż 3 kategoriach (najlepszy film nieanglojęzyczny, najlepszy reżyser oraz najlepsze zdjęcia).
Jednakże  – z racji profilu bloga dzisiaj chciałabym się skupić na kategorii NAJLEPSZA CHARAKTERYZACJA 🙂 (czyli mowa o Make-up and Hairstyling).

Border (Granica)
Göran Lundström and Pamela Goldammer
Film w którym charakteryzacja jest prosta i rażąca jednocześnie. Dwoje pierwszoplanowych aktorów musiało przemienić się w kogoś pomiędzy człowiekiem, a kreaturą.
Charakteryzacje obejmowały nową skórę na twarzy – zmiana jej struktury oraz kształtów. Dodatkowo peruki.
Szczegóły tego procesu oraz więcej zdjęć można przeczytać (po angielsku) i obejrzeć na stronie: https://makeupmag.com/troll-models/
border_by_ali_abassi_still21c2a9meta_sparkkc3a4rnfilm_ab_2018
Eero-Milonoff-Eva-Melander-credit-AP
pamelagoldammer2
Mary Queen of Scots (Maria, królowa Szkotów)
Jenny Shircore, Marc Pilcher and Jessica Brooks
Film kostiumowy, gdzie zawsze spektakularny jest ubiór danych postaci oraz fryzury. Tutaj mamy do czynienia – z moim zdaniem – bardzo spektakularną przemianę Margot Robbie. Zaczyna się dość niewinnie od protezy nosa na pewno, delikatnej zmianie rysów twarzy. Następnie po chorobie struktura skóry ulega zmianie, zniszczeniu wręcz. Potem jest już tylko gorzej – czyli maskowanie wszystkiego pod grubą warstwą makijażu.
W ruch poszły również peruki, warto zwrócić na przepiękne fryzury w zasadzie dla wszystkich kobiet grających w filmie. Widziałam go i naprawdę polecam obejrzeć.
21696991.png781c6f80-58c4-4514-849a-4e75b002cf94MARY QUEEN OF SCOTS
Vice (Vice)
Greg Cannom, Kate Biscoe and Patricia DeHaney
Film przedstawia losy Dicka Cheneya, który był wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych w czasie obu kadencji George’a W. Busha. Akcja produkcji rozpoczyna się w latach 60 – tak więc wszystkich aktorów należało dopasować strojami oraz fryzurami. Najbardziej spektakularną przemianę ma tutaj Christian Bale, który wciela się w główną rolę. Jest to kombinacja makijażu z protezami oraz perukami. Greg Cannom w wywiadach powiedział, że musiał użyć wszystkich narzędzi jakie ma oraz wszystkich swoich tricków.
O przemianach na przestrzeni lat można szczegółowo przeczytać tutaj (po angielsku): https://www.hollywoodreporter.com/behind-screen/how-vices-makeup-designer-turned-christian-bale-dick-cheney-1167894
christian_bale_in_full_makeup_as_dick_cheney_in_vice-split-h_2018
Vice

 

Osobiście najbardziej podobała mi się charakteryzacja w filmie „Maria, królowa Szkotów”. Jest ona uważam najciekawsza z nich wszystkich, do tego wymyślne fryzury i kostiumy tworzą spektakularną całość, jak również piękna, gładka i świetlista skóra Saoirse Ronan od której nie mogłam oderwać wzroku kiedy tylko pojawiła się na ekranie.
Uważam jednak, że statuetkę zgarną makijażyści pracujący przy filmie „Vice”, wydaje mi się że Akademia bardzo lubi pracę na protezach, ponadto  Greg Cannom jest bardzo cenionym makijażystą, wielokrotnie nagradzanym.
86thoscars_logo4
Co powinno wygrać Waszym zdaniem? 🙂
Czy jeszcze jakieś wiadomości powinnam tutaj uzupełnić?

Nowa marka na rynku kosmetycznym – IUNO Cosmetics

W zeszłym miesiącu, na targach w Warszawie (Beauty Forum oraz Beauty Days) miała miejsce premiera nowej, ciekawej i polskiej marki kosmetycznej…

Mowa tutaj o wegańskich kosmetykach IUNO.

Chcecie wiedzieć co o nich sądzę? Zapraszam do dalszej części wpisu, mam już kilka przemyśleń na ich temat.

fullsizeoutput_1e17

IUNO COSMETICS to rodzinna, polska marka. Została założona przez matkę i córkę, a obie piękne panie znam osobiście 🙂

„Kosmetyki IUNO nie zawierają żadnych składników pochodzenia zwierzęcego, nie zawierają silikonów i nie są testowane na zwierzętach. Produkty te skierowane są do świadomych kobiet, które swoimi wyborami prezentują przyjazny dla środowiska styl życia.” Możemy przeczytać na ich stronie.

Ponadto, tuż po debiucie otrzymały tytuł Kobiecej Marki Roku 2018.

Obecnie w ich asortymencie znajdują się:

  • 4 palety cieni do powiek (każda po 3 kolory)
  • bronzer
  • 2 rozświetlacze
  • 3 pudry prasowane

Wszystkie kosmetyki są zapakowane w eleganckie, marmurkowe opakowania z kartonu, co dla mnie jest ogromnym plusem, ponieważ zajmują niewiele miejsca oraz ważą niewiele – czyli idealne jako wyposażenie mojego kufra czy na weekendowy wyjazd.

Jeśli chodzi o paletki cieni do powiek, mam dwie ulubione, ze względu na kolorystykę.

Nie mają swoich nazw, jedynie numery, poniżej również ich zdjęcie. Obie mają cielisty matowy cień, do tego 304 ma cień złoto-rudy z drobinkami oraz ciemny brąz, ta druga – 302 ma różowy cień z drobinkami oraz bordowy mat.

fullsizeoutput_1e1e

Dobór kolorystyczny we wszystkich paletkach jest bardzo udany. Każdą możemy stworzyć dzienny look czy smokey.

Jeżeli chodzi o ich jakość to są one przyjemne w dotyku, miękkie. Pigment dość dobrze „łapie się” pędzla, potem ładnie przechodzi na powiekę. Na bazie pod cienie bez problemu utrzymuje się do samego wiecora bez zarzutu.

fullsizeoutput_1e16

Skład cieni do powiek:

fullsizeoutput_1e1f

Nasz makijaż możemy wykończyć pudrem prasowanym, dostępny jest on w 3 odcieniach. Puder jest bardzo aksamitny w dotyku, bardzo bardzo ładnie wygładza buzię. Natomiast trzeba uważać, ponieważ nie zgra się ze zbyt matującym / zastygającym podkładem, może zbyt buzię wysuszyć i spowodować dyskomfort. Ponieważ pudry te mają już swoje odcienie; nie są całkiem transparentne przez co mogą zmienić odcień podkładu. Polecam więc użyć jaśniejszego odcienia podkładu i dołożyć do niego kolor z pudru. Wtedy nie powinno być problemu z codziennym makijażem 😀

fullsizeoutput_1e19

Skład pudrów:

fullsizeoutput_1e20

Do nadania konturu naszej twarzy mamy do wyboru wegański bronzer oraz rozświetlacze w dwóch kolorach.

Bronzer jest w pięknym mlecznym odcieniu. Fajnie nada się dla bladziochów aby ocieplić buzię. Genialny na lato dla wszystkich typów kolorystycznych. Jego konsystencja jest podobna do pudrów. Dobrze się rozprowadza na buzi, jest trwały.

Rozświetlacze to prawdziwy sztos 🙂 rewelacyjnie wyglądają osobno lub zmieszane razem. Numer 01 to piękny szampański odcień, numer 02 jest w odcieniu bardziej starego złota. Nałożone w dużej ilości czy na mokro dają blask widoczny w kosmosie! Idealnie nadają się do efektu mokrej skóry. Serio!

Jedynym ich mankamentem jest dość duże osypywanie się produktu 😦 z tego co zostało mi przekazane, może to być związane z brakiem wosku pszczelego w składzie. Jednakże z tym składnikiem marka nie mogłaby być wegańska.

 

 

fullsizeoutput_1e1d

fullsizeoutput_1e1c

fullsizeoutput_1e1b

 

Na koniec dodam jeszcze, że kosmetyki są w przystępnych cenach (39 zł i 49 zł). Na ten moment moża je zakupić poprzez stronę internetową. Zerknijcie, kupcie i dajcie znać co sądzicie ❤

Ja jestem bardzo zadowolona.

https://iunocosmetics.com

 

Prawidłowa pielęgnacja cery – krok po kroku

Chciałabym dzisiaj przedstawić Wam sposoby no to, by skóra wyglądała pięknie i zdrowo, przez długi czas – czyli jak zapobiegać zamiast leczyć.

charisse-kenion-742981-unsplash

Osobiście w pielęgnacji bardzo lubię czerpać inspiracje z tych koreanskich sposobów, ponieważ uważam że Koreanki mają dużo racji w tym co robią.
Po pierwsze: leczyć, chronić i pielęgnować zamiast maskować – jestem za tym, że lepiej jest wyrobić sobie kilka nawyków i stosować je systematycznie (niewielkim nakładem czasu czy pieniędzy) niż później obudzić się z wielką bruzdą na czole, kurzymi łapkami, nosem w zaskórnikach itd. i w panice biec na zabiegi do gabinetów, które na pewno pomogą, jednak nie cofną wszystkich zmian.
Po drugie: regularna i prawidłowa pielęgnacja zapobiega starzeniu się skóry, dzięki temu nie trzeba się martwić wyżej wspomnianymi problemu, ponieważ one po prostu się nie pojawią. Azjatki pielęgnują cerę już od najmłodszych lat. Czasem ciężko rozpoznać czy ktoś ma 19 czy 40 lat. To chyba najlepsza recenzja 😉
Przejdźmy zatem do konkretów.
Zatem jakie kroki będą przydatne dla naszej cery?
  1. Demakijaż – powinien usunąć kosmetyki kolorowe, a także zanieczyszczenia – można go wykonać za pomocą olejku, sorbetu, mleczka lub płynu micelarnego.
  2. Oczyszczanie twarzy, kosmetykiem na bazie wody (konieczne jest pozbycie się ze skóry resztek po demakijażu) – najlepiej sprawdzają się delikatne żele lub pianki. Nie mogą zawierać alkoholu ani silnych detergentów. Polecam wykonać masaż, ponieważ powoduje on rozgrzanie skóry, dzięki któremu otwierają się pory a kosmetyk myjący ma szansę „wyciągnąć” to, co w nich zalega. Kobiety w Azji robią to bardzo subtelnie, okrężnymi ruchami. Ponadto uważają, że nie wystarczą 2 chluśnięcia wody, aby dokładnie zmyć zanieczyszczenia, ale co najmniej 10 (!).
  3. Peeling – złuszczanie naskórka jest bardzo ważne, ponieważ dzięki temu zapobiegamy powstawaniu zaskórników, cera nabiera świeżości, a przede wszystkim lepiej przyswaja substancje aktywne z kosmetyków. Na rynku mamy do wyboru peelingi ziarniste oraz enzymatyczne.
  4. Tonizacja – za pomocą toniku lub hydrolatu (osobiście wybieram to drugie). Po co nam tonizowanie? Żeby wyrównać pH skóry, zredukować uczucie ściągnięcia. Toniki oraz hydrolaty mogą działać przeciwzmarszczkowo, przeciwzapalnie, łagodząco, nawilżająco i na wiele innych różnych sposobów.
  5. Esencja, serum i ampułki – produkty do zastosowania przed nawilżaniem; esencja – to azjatycki wytwór, który można przyrównać do wodnistego serum napakowanego substancjami aktywnymi. Serum i ampułki to napakowany esktrakami i substancjami aktywnymi kosmetyk, ich skoncentrowana forma jest świetna na okresowe problemy skórne. Wszystkie z nich są przydatne, ponieważ posiadają wyższe stężenia substancji aktywnych, przez co pomagają osiągnąć jeszcze lepsze rezultaty w pielęgnacji.
  6. Maseczka, np. w płachcie – służą one głównie wzbogaceniu pielęgnacji i dostarczeniu skórze odmiennych substancji aktywnych. Bardzo lubię i polecam właśnie te w płachcie ze względu na wygodę użycia, ponadto taka maseczka maseczka nie wysycha, a zwilżona skóra lepiej wchłania składniki aktywne.
  7. Krem pod oczy (ja stosuję tylko na noc; na dzień na tę okolicę nakładam ten sam krem, który stosowałam na całą twarz) – skóra pod oczami jest cienka, ma płycej ukorzenione gruczoły łojowe, więc wymaga nieco innych składników. To sprawia, że łatwiej doprowadzić do ich zaczopowania: o ile zaczopowanie („zapchanie”) porów na twarzy skutkuje tylko pojawieniem się wyprysku, o tyle na okolicy oka pojawia się prosak, który niestety nie znika samoistnie- by się go pozbyć niezbędna jest pomoc dermatologa. To pod oczami najczęściej pojawiają się pierwsze zmarszczki, dlatego warto zadbać o skórę w tym miejscu wyjątkowo dobrze.
  8. Nawilżanie – jest jednym z fundamentów prawidłowej pielęgnacji, bez tego nasza cera nie będzie wyglądać dobrze. Bo nawilżanie to nie tylko dobry krem. Ba, to nie tylko kosmetyki, ale też odpowiednia dieta. Szukajcie w kosmetykach takich substancji jak gliceryna (przy skłonnościach do zapychania się porów raczej unikajmy), ekstrakty roślinne czy kwas hialuronowy. Kosmetyk na dzień powinien nie tylko nawilżać ale także współgrać z makijażem, powinien również chronić przed czynnikami zewnętrznymi (mam na myśli głównie krem z filtrem UV), zimą najlepiej wybierać kremy o gęstszych, bogatszych konsystencjach, by chronić skórę przed mrozem.
  9. Oleje, czyli 100% substancji aktywnych – wielofunkcyjne z tego względu, że każdy olejek jest inny i daje inny efekt. Czasem nakładam sam olej na buzię na noc, czasem kropelkę albo 2 dokładam do kremu (jest to dodatek do pielęgnacji i nie zastępuje całkowicie kremu nawilżającego, bo oleje same w sobie nie nawilżają a jedynie tworzą warstwę ochronną dzięki czemu to nawilżenie nie ucieka). Można smarować ciało i włosy albo wykonać mieszankę do metody OCM.
Rano:
  • myjemy buzię —> delikatny żel / pianka do mycia
  • tonizujemy —> tonik / hydrolat
  • nawilżamy —> krem nawilżający na twarz + krem pod oczy + krem z filtrem UV (ja osobiście nie zawsze wklepuję jako osobne kremy, tylko np. krem nawilżający z filtrem na całą twarz, w tym również wokół oczu)
Wieczorem:
  • zmywamy makijaż —> olejek myjący / płyn micelarny / sorbet / mleczko
  • myjemy buzię —> delikatny żel / pianka do mycia
  • tonizujemy —> tonik / hydrolat
  • nawilżamy —> krem nawilżający na twarz + krem pod oczy + może być esencja / serum / olejek
Dodatkowe kroki (nie stosujemy codziennie lub codziennie i przerwa)
  • peeling – aby umożliwić skórze prawidłowe zachowanie jej funkcji, powinno się wykonywać peeling maksymalnie 1x w tygodniu lub nawet rzadziej. Jednak wykonywanie peelingów nie powinno być rzadsze niż 28 dni.
  • maseczka w płachcie – skóra będzie lepiej nawilżona, odżywiona. warto je nakładać „w dzień peelingu”, ponieważ skóra będzie oczyszczona, przez co lepiej wchłonie składniki odżywcze i maseczka da lepsze efekty
  • esencja, serum i ampułki – mniej więcej 2x w tygodniu, ponieważ stosowane zbyt często (np. codziennie) mogą doprowadzić do pogorszenia stanu cery: podrażnienia, nadreaktywności, zwiększenia łojotoku i nasilenia wyprysków- dzieje się tak, ponieważ zbyt mocno stymulowana skóra zaczyna się bronić. Dlatego nie warto przesadzać z serum, bo przyniesie to skutek odwrotny od zamierzonego.
  • oleje – należy pamiętać, że każdy olej jest mieszaniną przeróżnych związków aktywnych dających różne działanie. Dlatego też jeden olej może być dedykowany różnym typom cery. Tak na prawdę metodą prób i błędów każda z nas dojdzie, który olej jest dla nas najbardziej odpowiedni. Moi ulubieńcy to kokosowy, ze słodkich migdałów, z pestek malin, tamanu.
Powyższe kroki polecam stosować wieczorem, tak aby już nie nakładać na to makijażu (skóra po peelingu może być nieco bardziej wrażliwa na podkład, a znowuż po serum czy oleju podkład może się ślizgać , bądź warzyć). Ponadto skóra regeneruje się w nocy, dlatego to idealny czas na dodatkowe kroki opisane powyżej.
Oraz… Każdy z tych kroków to bardzo rozległy temat, każdemu mogę poświęcić osobny wpis – i chyba tak zrobię, wraz z propozycjami konkretnych kosmetyków, ponieważ ich wybór również wpływa na jakość pielęgnacji i naszą cerę.
Które zagadnienie zainteresowało Was najbardziej?
Jaką pielęgnację Wy stosujecie?

 

Jak przygotować się do wizyty u makijażystki / wizażystki?

Bądź jeśli makijażystka przyjeżdża do Ciebie 😉

Postaram się przybliżyć trochę informacji o tym jak się przygotować do takiego spotkania – na co zwrócić szczególną uwagę? Czego unikać?

Zapraszam do dalszej części wpisu.

bowl-can-cloth-531996

Bardzo ważna kwestia – czyli dlaczego warto zadbać o skórę przed wykonaniem makijażu zarówno wieczorowego jak i (a może przede wszystkim) ślubnego?

Odpowiedź jest bardzo prosta: zadbana i odpowiednio wypielęgnowana cera odwdzięczy się nam pięknie wyglądającym makijażem.

Nawet najpiękniejszy makijaż nie będzie prezentował się dobrze na niezadbanej twarzy.
Niestety nie ma nic gorszego niż klientka, która przychodzi na makijaż z masą suchych skórek, skórą przesuszoną i odwodnioną. Pamiętajcie, że makijażysta to nie cudotwórca, jeżeli masz nierówną strukturę skóry (suche skórki,wykwity itp.) to takie problemy nie znikną pod podkładem a wręcz odwrotnie – będą widoczne kilka razy bardziej!

Pielęgnacja skóry twarzy i dekoltu

Nawilżenie to podstawowa sprawa, bez względu na rodzaj skóry. Tak, tak – nawet cera tłusta jej potrzebuje, tylko o lżejszej konsystencji.
Buzię i dekolt nawilżamy codziennie!
Przed zastosowaniem nawilżaczy (1-2 w tygodniu) warto złuszczyć zbędny naskórek. Zadanie jest proste – należy wykonać staranny peeling. W przypadku peelingu wybierzcie ten lepszy dla swojej skóry. Na cerę naczynkową, uwrażliwioną lub trądzikową polecam peeling enzymatyczny, który nie pogłębi problemu.
Dlaczego ten krok jest tak ważny? Ponieważ oczyszczona dokładnie cera, pozwoli głębiej dotrzeć składnikom nawilżającym, a co za tym idzie będzie wspaniale wyglądała, jeszcze przed wykonaniem makijażu.

Dzień przed makijażem warto wykonać wyżej wspomniany peeling oraz nałożyć maseczkę nawilżającą (w kremie, w płachcie) lub treściwy krem na noc.
Dbamy również o odpowiednie nawilżenie ust – nakładając pomadkę. Można oczywiście wykonać również peeling.

Pamiętajcie o regularnym piciu wody! 

Depilacja, henna oraz regulacja kształtu brwi

Bardzo ważne jest również zadbanie o usunięcie zbędnego owłosienia z twarzy (np. wąsik) i nadanie właściwego kształtu swoim brwiom.
Warto udać się do kogoś sprawdzonego, kto zna się na rzeczy i ma dobrą reputację. Dlaczego? Ponieważ tak jak w przypadku suchych skórek – podkład z pudrem tylko uwydatnią włoski na twarzy po jej umalowaniu.
Kiedy? Nie później niż 3 dni przed makijażem, ze względu na zaczerwienienia i ewentualną opuchliznę.
Doświadczona wizażystka może oczywiście dopracować makijażem brwi Klientki,  ponieważ nie po jej stronie leży np. regulacja brwi. Ponadto w dniu wykonywania makijażu jest już za późno na inwazyjne działania.

Czego powinnyście NIE robić przed makijażem?

Opalanie się: przede wszystkim należy unikać wizyt w solarium lub na ostrym słońcu już na kilkanaście dni przed ważną uroczystością. Nawet profesjonalna wizażystka nie wykona makijażu na schodzącym naskórku. Kąpiele słoneczne stosujcie 3 – 4 tygodnie wcześniej.
Zabiegi: bardziej inwazyjnych zabiegów takich jak złuszczanie kwasami, mikrodermabrazja, oczyszczanie manualne i innych tego typu na kilka tygodni przed ślubem już nie wykonujemy. Zabiegi te należy wykonywać koniecznie kilka miesięcy przed makijażem ślubnym.
Dozwolone są zabiegi mniej inwazyjne takie jak peeling, masaż twarzy, szyi, dekoltu, maseczki algowe – są one bezpieczne i dają świetne rezultaty.
W przypadku większych problemów skórnych warto udać się odpowiednio wcześniej do dermatologa, w celu unormowania skóry przed ważnym dniem jakim jest ślub.
Nowe produkty: absolutnie odradzam testowanie nowych produktów tuż przed makijażem. To, że koleżance sprawdził się jakiś krem lub maska, wcale nie znaczy, że sprawdzi się również wam. Czas na nowości przyjdzie później.

W dniu makijażu

Pielęgnacja: myjemy twarz delikatnym kosmetykiem i nakładamy tylko lekki krem nawilżający.
Makijaż? Rezygnujemy z porannego malowania się – skóra będzie bardziej świeża i wypoczęta, i dzięki temu ten właściwy makijaż będzie wyglądał, i trzymał się znacznie lepiej. Poza tym zmywanie makijażu może powodować zaczerwienienie skóry i trzeba wtedy czekać, aż cera się uspokoi, co wydłuża proces wykonania tego właściwego makijażu.
Ubranie: wybierając rano stylizację, postarajcie się o luźny top lub rozpinaną koszulę, które z łatwością zdejmiecie po powrocie do domu. Dopasowane ubrania, zwłaszcza w okolicy szyji mogą zetrzeć część makijażu.

Po makijażu

Poprawki: w trakcie dnia cera po jakimś czasie zacznie wytwarzać sebum. Należy wtedy przyłożyć chusteczkę lub bibułkę matującą do przetłuszczonych partii twarzy i następnie przypudrować delikatnie makijaż jeśli jest to konieczne.
Usta: pierwsza warstwa nałożona przez wizażystkę będzie się trzymała kilka godzin. Później usta możesz poprawić wybraną pomadką lub próbką od wizażystki lub balsamem do ust.
Demakijaż: po udanej imprezie 😉 koniecznie należy wykonać demakijaż. Zdejmujemy również rzęsy! Polecam do tego olejki lub produkty 2-fazowe, które bez problemu rozpuszczą makijaż.

Mam nadzieję, że kompleksowo opisałam wszystkie wątpliwości związane z wykonywaniem makijażu u profesjonalisty oraz będą one przydatne nawet w codziennym życiu.

Zachęcam do zostawienia po sobie komentarza – jeśli jest coś, o czym nie wspomniałam chętnie udzielę dodatkowych informacji.

A niebawem zamieszczę na blogu informacje dotyczące prawidłowej, codziennej pielęgnacji oraz będę również polecać kosmetyki do dbania o skórę.

Zapraszam serdecznie do dalszych odwiedzin 🙂